W tym tygodniu w Belgradzie, stolicy Serbii, węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó i serbski minister energii Aleksandar Antić oraz bułgarska minister energii Temenużka Petkowa omawiali plany podłączenia Europy Środkowej do budowanego przez Gazprom nowego gazociągu Turkish Stream.

Połączenie przez Morze Czarne ma transportować ok. 32 mld m sześc. gazu rocznie – połowę dla Turcji, a resztę do państw Europy Środkowej i Południowej.

Rząd Węgier twierdzi, że jest zainteresowany budową odnogi od Turkish Stream, aby w ten sposób zapewnić dywersyfikację dostaw gazu i zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne.

Plany Gazpromu

Po rozmowach w Belgradzie szef węgierskiej dyplomacji przedstawił plany Gazpromu. Przewidują one ukończenie Turkish Stream w 2019 r. Potem Bułgaria powinna wybudować 400 km nowych gazociągów, aby znad granicy z Turcją przesyłać rosyjski gaz do Serbii. Inwestycje te mają być wykonane do końca 2022 r.; Serbia także powinna rozbudować swoją sieć gazociągów przesyłowych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej