W firmach kurierskich od kwietnia nagle skokowo, i to nawet o 20 proc., wzrosły objętości przesyłek. Firmy zamiast paczek z drobną elektroniką czy ubraniami zaczęły nagle dostawać w dużej ilości wózki dziecięce, meble, rowery, sprzęt sportowy, części samochodowe czy artykuły do wykończenia domu: drzwi i okna.

Skąd ten skok? Efekt zakazu handlu w niedzielę

Już wiemy. – To się zaczęło, gdy wprowadzono niehandlowe niedziele – zdradzają nam przedstawiciele firm kurierskich.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej