W I kwartale tempo wzrostu PKB było jeszcze lepsze niż - i tak bardzo optymistyczny - wstępny odczyt GUS. Dwa tygodnie temu rządowi statystycy policzyli bowiem, że gospodarka rozwija się w tempie 5,1 proc. Nie mieli jednak wówczas pełnego zestawu danych, m.in. o dopłatach w rolnictwie i handlu zagranicznym. 

Po przeliczeniu pełnego zestawu danych okazało się, że wzrost PKB przyspieszył z 4,9 proc. w końcówce 2017 roku do 5,2 proc. w I kwartale 2018 r. 

Wzrost na niepewnych podstawach

Ważniejsze od głównej liczby jest jednak to, że dziś wiemy już, jakie siły napędzały ten wzrost. 

Okazuje się, że: 

  • konsumpcja prywatna rosła szybko, ale nie tak szybko, jak się spodziewano - w I kwartale wzrost wyniósł 4,8 proc., a analitycy oczekiwali ponad 5 proc.
  • inwestycje (zarówno firm, jak i państwa) wzrosły o 8,1 proc., szacunki też były wyższe;
  • handel zagraniczny nie przyłożył się do wzrostu, tempo wzrostu importu było bowiem wyższe niż eksportu.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej