Rząd Holandii postanowił, że nie będzie korzystać z programów antywirusowych znanej rosyjskiej firmy Kaspersky Lab, i zalecił uczynić tak również firmom, które zajmują się kwestiami bezpieczeństwa.

„To krok prewencyjny, podjęty ze względów bezpieczeństwa narodowego” – wyjaśnił w liście do parlamentu holenderski minister sprawiedliwości Ferdinand Grapperhaus.

Rosyjska cyberofensywa

„Rząd [Holandii] doszedł do wniosku, że istnieje ryzyko cyberszpiegostwa lub sabotażu za pośrednictwem antywirusowego oprogramowania firmy Kaspersky” – stwierdził minister Grapperhaus.

Przypomniał, że rząd Rosji „ma ofensywny program cybernetyczny wymierzony między innymi w interesy Holandii”. A jednocześnie firma Kaspersky Lab podlega przepisom Rosji, które mogą zobowiązać tę firmę do działania na rzecz rosyjskiego wywiadu.

Rząd Holandii przyznał, że nie ma konkretnych przykładów szkodliwej działalność firmy Kaspersky Lab w Holandii, jednak nie da się tego wykluczyć w przyszłości. Z tego powodu rząd Holandii zrezygnował ze stosowania programów rosyjskiej firmy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej