Na 15 maja zarząd wrocławskiej spółki GetBack zapowiedział publikację raportu finansowego za 2017 r. Choć windykator miał to zrobić do 20 marca, zarząd unikał tego giełdowego obowiązku, a nawet okłamywał inwestorów, podając w komunikatach nieprawdziwe informacje bieżące. W konsekwencji od ponad trzech tygodni obrót obligacjami i akcjami spółki na GPW jest zawieszony. Generalnie o sytuacji finansowej firmy wiadomo niewiele, inwestorzy domyślają się jednak, że spółka stoi na skraju bankructwa. Kilka dni temu nowy zarząd złożył do sądu wniosek restrukturyzacyjny - próbuje się ratować przed plajtą.

Jeszcze na początku marca tego roku GetBack uważany był za jedną z najszybciej rozwijających się firm w polskiej branży finansowej - wartość spółki na GPW po debiucie w lipcu 2017 r. wyceniono na 2,5 mld zł. Z notowaną również na warszawskim parkiecie spółką Kruk konkurował o pozycję lidera na rynku obrotu wierzytelnościami. Spółka działała także w Hiszpanii, Rumunii i Bułgarii.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej