Poseł PiS Marcin Horała, przyszły przewodniczący komisji do spraw wyłudzeń VAT, na sejmowej mównicy stanął dobrze przygotowany. I mówił przekonująco, zwłaszcza dla tych, którzy na podatkach nie znają się w ogóle albo znają się mało.

A takich nawet na sali sejmowej była większość.

– W życiu są pewne śmierć i podatki, ludzie usiłowali uniknąć jednego i drugiego – zaczął.

A dalej przedstawił narrację PiS na najbliższe miesiące.

– Ten przypadek jest bardzo szczególny – mówił. – Rok 2007. Polska w ściągalności podatku VAT jest w absolutnej czołówce europejskiej. Luka w podatku VAT to jest ok. 8,8 proc., co oznacza, że 91 proc. pieniędzy z tego podatku trafiało do budżetu
W skali europejskiej lepszą ściągalność notuje tylko Holandia – opowiadał.

Rok 2015. Ta sama luka według Komisji Europejskiej wynosi 26 proc. Od roku 2007 zaczyna się proces gwałtownego rozszczelnienia systemu, wzrostu luki VAT. 

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej