Mamy dobrą sytuację gospodarczą: solidne tempo wzrostu PKB, dobre wyniki produkcji przemysłowej, rząd chwali się też dobrą sytuacją finansów publicznych.

KAMIL ZUBELEWICZ, członek Rady Polityki Pieniężnej: – Nie akcentowałbym tak mocno ostatniego ze wspomnianych czynników, wynikającego głównie z umocnienia się złotego. Rzeczywiście mamy zauważalny wzrost gospodarczy, ale to właśnie w polityce fiskalnej tkwią potencjalne problemy. Po pierwsze, może się rozpocząć okres podwyższania wynagrodzeń w sektorze finansów publicznych. Jeżeli w całej gospodarce płace rosną w zauważalnym tempie, to w końcu podobny proces pojawi się w sferze budżetowej. Rozpoczynający się maraton wyborczy w naturalny sposób wzmocni te oczekiwania.

Po drugie, zgłaszane są nowe postulaty fiskalne, na przykład dotyczące pomocy osobom z niepełnosprawnościami. Z pewnością nie są one ostatnimi, z jakimi będzie się konfrontował Sejm. Rząd już teraz zauważa ryzyko pojawienia się problemów w finansach publicznych, skoro usłyszeliśmy zapowiedzi wprowadzenia nowego podatku.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej