Niemal od pierwszych zapowiedzi referendum strajkowego w jego legalność wątpił prezes w PLL LOT Rafał Milczarski. W piątek ogłosił, że jego zdanie podzielił Sąd Okręgowy w Warszawie i uznał za prawdopodobne argumenty mówiące o nielegalności referendum. W związku z tym sąd strajku zakazał i na wniosek LOT-u zamierza zbadać sprawę. 

Sąd myli się w nazwie firmy, a zarząd antycypuje strajk

Związkowcy nie zamierzają jednak odwoływać strajku i nadal ma się on rozpocząć pierwszego dnia majówki, czyli we wtorek. Monika Żelazik, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego, mówi, że według opinii prawników orzeczenie sądu jest bublem prawnym. Zawiera błędy, m.in. w nazwie firmy (PPL LOT zamiast PLL LOT) i odnosi się do strajku ogólnopolskiego, choć nie był on planowany w takiej skali (dotyczyć ma tylko bazy warszawskiej).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej