We wtorek rząd ma przyjąć projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym, aby czwarty już raz za rządów PiS przełożyć termin wprowadzenia systemu CEPiK 2.0 – zmodernizowanej ewidencji pojazdów i kierowców.

Zmianę rząd szykuje w gwałtownym pośpiechu, bo według obecnych przepisów zmodernizowany system miał ostatecznie ruszyć od 4 czerwca.

Ten termin był nierealny od miesięcy, wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarła „Wyborcza”. W połowie września zeszłego roku prace nad przygotowaniem CEPiK 2.0 w części dotyczącej kierowców, która miała być uruchomiona od czerwca 2018 r., były zaawansowane dopiero w 3 proc.

Totalną klapą zakończyło się też uruchomienie w listopadzie zeszłego roku pierwszej części zmodernizowanego systemu w części dotyczącej pojazdów. Kierowcy odchodzili z kwitkiem z urzędów komunikacyjnych, bo z powodu awarii i błędów nie mogli zarejestrować samochodów. Dotąd z urzędów komunikacyjnych słychać, że rejestracja auta trwa dłużej niż w poprzednim systemie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej