W czwartek Beata Mazurek, rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości zamieściła na Twitterze wpis, z którego wynika, że jej partia nie poprze projektu nowego kodeksu pracy, który zaledwie 15 marca został złożony w resorcie rodziny i pracy.

Prace nad kodeksem trwały 18 miesięcy - przygotowało go grono złożone z 14 przedstawicieli związków zawodowych, organizacji pracodawców i niezależnych ekspertów. Zgodnie z zapowiedziami decyzję o jego przyszłości ministra Elżbieta Rafalska miała podjąć do końca kwietnia.

Kodeks pracy do kosza

Ale przesłanki, że Prawu i Sprawiedliwości trudno będzie skierować kodeks do dalszych prac były już wcześniej.

Także w czwartek na porannej konferencji prasowej NSZZ "Solidarność" i Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) podpisały porozumienie. Związkowcy i pracodawcy chcą reformy rynku pracy. Propozycje odnoszą się jednak do zmian w prawie pracy w obecnym kształcie.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej