- W 99,9 proc. kodeks jest gotowy - mówi prof. Arkadiusz Sobczyk, wiceprzewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy. 

Komisja została powołana we wrześniu 2016 r., składała się z 14 ekspertów: niezależnych (np. z PIP), strony związkowej i pracodawców. 15 marca br. upływa termin jej prac. W środę rozpocznie się ostatnie, dwudniowe posiedzenie, podczas którego komisja ma przegłosować końcowe poprawki. Wciąż jeszcze waży się los domniemania zatrudnienia (w sytuacji spornej automatycznie uznaje się, że istnieje stosunek pracy, a na pracodawcy spoczywa ciężar wykazania, że zasadne było zawarcie innej umowy niż o pracę). W czwartek uchwalony projekt zostanie złożony w resorcie rodziny i pracy.

Media co rusz donoszą o „absurdalnych” propozycjach w kodeksie, a pracownicy sądzą, że zmiany dotkną ich już wkrótce. To jednak nie takie proste. Wyjaśnijmy.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej