Ustawa o zakazie handlu w niedziele obowiązuje od początku marca. W trakcie prac parlamentarnych toczono o nią zażarty spór: zwolennicy, głównie związki zawodowe, wskazywali na prawo pracowników do odpoczynku, organizacje pracodawców alarmowały zaś, że zakaz handlu skończy się spadkiem obrotów sklepów i zwolnieniami. W dyskusji padały również argumenty kulturowe – wprowadzone ograniczenia wedle krytyków regulacji miały wygnać Polaków z centrów handlowych, a zapędzić ich do kościołów.

Jak było naprawdę w pierwszą niedzielę z zamkniętymi sklepami? Sprawdziła to na naszą prośbę firma Selectivv zajmująca się m.in. badaniem zachowań i zwyczajów konsumenckich użytkowników 14 mln smartfonów w Polsce.

Próba w pierwszym badaniu wyniosła ponad 511 tys. osób, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy przynajmniej raz robiły zakupy w galeriach handlowych lub sieciach takich jak Lidl czy Biedronka oraz drogeriach Rossmann czy Hebe. Skąd te dane? Pochodzą z naszych telefonów komórkowych, godzimy się na ich przesłanie przy okazji akceptowania regulaminów aplikacji i stron internetowych, które odwiedzamy.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej