- Mamy do czynienia z ewidentnym przypadkiem naruszenia procedur stanowienia prawa. A minister sprawiedliwości i jego doradcy nie znają ustaw dotyczących dialogu społecznego i konsultacji - mówi Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan

- Traktuje się nas niepoważnie - dodają związkowcy z Solidarności.

Co tak rozwścieczyło pracodawców i związkowców? Stanowisko ministra Ziobry w sprawie zniesienia tzw. limitu składek ZUS. O co chodzi?

Bogaci zrzucą się na ZUS

PiS postanowił sięgnąć głębiej do kieszeni Polaków zarabiających powyżej 10 tysięcy złotych miesięcznie. Rząd chce, aby najbogatsi płacili składki emerytalne przez cały rok. Dziś przestają je odprowadzać po przekroczeniu w danym roku pułapu zarobków - około 120 tys. zł brutto, czyli jakichś 10,5 tys. zł brutto miesięcznie. Nie muszą płacić, bo ich emerytura i tak będzie się liczyć od 30-krotności średniej pensji. Ten próg to rodzaj bezpiecznika - ma chronić system emerytalny przed wypłacaniem zbyt wysokich emerytur, na które państwa nie będzie stać.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej