Anna Popiołek: Wzrost gospodarczy w Polsce to sukces rządu PiS?

Aleksander Łaszek: Większa jest zasługa bardzo dobrej koniunktury za granicą. W 2017 roku strefa euro, nasz największy partner handlowy, rozwijała się w tempie 2,4 proc., co jest najlepszym wynikiem od 10 lat, i o 0,5 pkt proc. więcej, niż prognozowano jeszcze dwa lata temu. Południe Europy się odradza, dzięki czemu również nasz eksport rósł znacznie szybciej, niż wcześniej prognozowano.

Nieco gorzej jest w kraju, bo mimo że rząd dwa lata temu zapowiadał pobudzenie inwestycji, to w rzeczywistości skupiono się wyłącznie na pobudzeniu konsumpcji, a inwestycje spadły. Na krótką metę daje to przyjemne efekty - mamy większe wpływy do budżetu, dobre nastroje konsumentów, ale takie działanie nie buduje długookresowego wzrostu polskiej gospodarki. Bez inwestycji trudno jest podnosić wydajność pracy, a bez wzrostu wydajności pracy rosnące płace będą obniżać konkurencyjność gospodarki.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej