Pesa ogłosiła poszukiwania inwestora w zeszłym roku w związku z problemami finansowymi. Warunek, że producent go znajdzie do końca marca, postawiły banki, które udzielały mu gwarancji finansowych.

Sytuacja w firmie była tak trudna, że w październiku o pomoc dla firmy apelowali związkowcy. „Pesa przeżywa najtrudniejsze chwile od czasu przekształcenia i uratowania zakładu. Jeżeli w najbliższym czasie nic się nie zmieni, kontrakty Pesy przejmie zagraniczna konkurencja, a firma znajdzie się w katastrofalnej sytuacji” – pisał Leszek Walczak z NSZZ „Solidarność” regionu bydgoskiego w liście do Piotra Dudy, przewodniczącego Komisji Krajowej związku.

PFR przegnał Skodę

Maciej Grześkowiak z Pesy mówił nam wtedy, że firma potrzebuje inwestora finansowego lub branżowego, by zapewnić finansowanie krajowych i zagranicznych zamówień. „Biorąc pod uwagę procesy konsolidacyjne i fuzję największych europejskich producentów [łączą się Alstom z Siemensem, a czeską Skodą interesują się Chińczycy], konieczne jest również wzmocnienie naszej firmy, by zapewnić jej dalszy rozwój i przygotować do ekspansji zagranicznej” – pisał Grześkowiak.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej