O biurowcu w Lizbonie przy Rua Actor António Silva nr 7 - głównej kwaterze Jeronimo Martins - można powiedzieć, że jest skromna. To dość dziwne jak na firmę, która w ubiegłym roku zarobiła 385 mln  euro, z czego zdecydowana większość pochodzi z Polski.

Jeronimo Martins na rynku handlowym jest jednak ewenementem. Powstała w 1792 roku spółka słynęła ze sprzedaży dobrej jakości produktów, zaopatrywała także dwór królewski i rezydencje arystokratów.

Teraz działa jedynie na trzech rynkach, na dwóch - w Polsce i Portugalii - jest liderem. Biedronka ma 68-proc. udział w wartości sprzedaży grupy i 87-proc. w zysku przed opodatkowaniem, odsetkami i amortyzacją (tzw. EBITDA). Jest jeszcze Kolumbia - kraj, z którym grupa wiąże wielkie nadzieje. 

To wystarcza, aby być 56. największą firmą handlową świata z przychodami 16,3 mld euro.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej