Witold Gadomski: Wyniki gospodarcze ubiegłego roku były bardzo dobre. Czy można mówić o sukcesie polityki gospodarczej rządu?

Prof. Andrzej Rzońca, główny ekonomista Platformy Obywatelskiej: Wyniki były dużo lepsze niż w roku 2016, ale jeżeli porównamy obecne tempo wzrostu z tym z poprzednich szczytów koniunktury, to widać, że polska gospodarka grzęźnie.

Do podobnych wniosków można dojść, porównując skalę przyspieszenia w Polsce i poza nią. Na całym świecie jest bardzo dobra koniunktura i sprzyja ona wzrostowi także u nas. Ale zmniejszamy dystans wobec Zachodu wolniej niż w latach 2008-15. Gdybyśmy nadal redukowali go w takim tempie jak w tamtym okresie, to dochód na mieszkańca w naszym kraju zrównałby się ze średnią dla Unii Europejskiej przed 2030 rokiem.Dwa lata rządów PiS wystarczyły, aby ta perspektywa oddaliła się o mniej więcej 10 lat.

Gonimy Zachód wolniej, mimo że rząd, zamiast oszczędzać z myślą o gorszej koniunkturze, która kiedyś przyjdzie, dociska gaz w gospodarce do podłogi. Jest rozrzutny: wydatki publiczne w tym roku mają znowu być zwiększane szybciej od wzrostu gospodarki. Ich dynamika ma być najwyższa od 2010 roku. Tymczasem niemal wszystkie inne kraje w Unii szukają oszczędności. Dziewięć z nich ma mieć w tym roku nadwyżkę w finansach publicznych, w tym nawet Grecja.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej