"Wyborcza" dotarła do danych o liczbie emerytów w 2017 r. To nie są dobre informacje dla premiera Mateusza Morawieckiego. Jeszcze w latach 2012-13 na emeryturę odchodziło rocznie 104-120 tys. osób, zwyżkę zapowiadał 2016 rok (314 tys.), ale najnowsze dane ZUS za ubiegły rok (417 tys. nowych emerytów) wprawiły ekonomistów w osłupienie.

To najwięcej od czasów transformacji ustrojowej

Do tej pory rekordowy był rok 2008. Politycy zapowiadali wtedy likwidację wcześniejszych emerytur i każdy, kto mógł, uciekał z pracy na świadczenie z ZUS.
Teraz do podbicia rekordu przyczyniło się obniżenie wieku emerytalnego, czyli sztandarowa obietnica PiS z kampanii wyborczej.
Od 1 października kobiety mogą odchodzić na emeryturę w wieku 60 lat, mężczyźni po ukończeniu 65. Z tego powodu na emeryturę odeszło w ubiegłym roku aż 312,9 tys. (178,5 tys. - kobiety i 134,4 tys. mężczyzn).

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej