„Stany Zjednoczone stają się niekwestionowanym liderem światowej branży ropy naftowej i gazu” – stwierdził pod koniec zeszłego tygodnia w Waszyngtonie Fatih Birol, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energii (MAE), która działa pod auspicjami OECD, organizacji najbardziej rozwiniętych państw świata.

Według najnowszych prognoz MAE w tym roku wydobycie ropy naftowej w USA wzrośnie skokowo i sięgnie 10,4 mln ton baryłek dziennie.

Wyłania się rywal Rosji

To będzie wynik lepszy niż w rekordowym dotąd 1970 r. Zdaniem MAE pozwoli to USA wyprzedzić w wydobyciu ropy Arabię Saudyjską i zrównać się z Rosją, największymi dotąd graczami na światowym rynku naftowym.

Bardziej konserwatywne są prognozy Agencji Informacji Energetycznej (EIA), agendy rządu USA. Przewiduje ona, że w tym roku Stany Zjednoczone będą wydobywać 10,3 mln baryłek ropy dziennie, aż 10 proc. więcej niż w 2017 r. EIA wskazuje też, że będzie to wynik lepszy niż w rekordowym 1970 r., kiedy Amerykanie wydobywali ropę w tempie 9,6 mln baryłek dziennie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej