Batalia między Ministerstwem Rozwoju a Ministerstwem Energii o wprowadzenie norm jakości węgla trwa od roku. Rząd Beaty Szydło ustami Mateusza Morawieckiego równo rok temu zapowiedział walkę ze smogiem i pokazał założenia programu „Czyste powietrze”. Wśród 14 punktów są dwa najważniejsze: przygotowanie standardów dla pieców, które wyeliminują trujące kopciuchy, oraz ustalenie norm jakości paliw, które dopuściłyby do sprzedaży tylko dobrej jakości węgiel, a usunęłyby z rynku detalicznego odpady węglowe – muły, miały i floty – którymi teraz w piecach palą Polacy.

Przepisy dotyczące kotłów Ministerstwo Rozwoju przyjęło pod koniec 2017 r. O przepisy dla węgla jest ciągła awantura. Jak się zakończy? Wygląda na to, że źle – zarówno dla jakości powietrza, jak i zdrowia Polaków. Dziś najnowsza wersja projektu rozporządzenia ma być omawiana na Komitecie Stałym Rady Ministrów. Potem trafi na posiedzenie rządu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej