W zeszłym roku kierowcy na zachodzie Europy zaczęli uciekać od diesli. W Niemczech – ojczyźnie twórcy tych silników – ich udział w rejestracji nowych aut spadł poniżej 39 proc. z 46 proc. w 2016 r. We Francji pierwszy raz od początku stulecia auta z tymi silnikami stanowiły mniej niż połowę nowych rejestracji, a jeszcze pięć lat temu było ich dwie trzecie.

Odwrót zaczął się po szwindlu Volkswagena. Jesienią 2015 r. amerykańska Agencja Ochrony Środowiska ogłosiła, że od końca zeszłej dekady niemiecki koncern sprzedał w USA prawie pół miliona aut z silnikami Diesla wyposażonych w oprogramowanie do fałszowania testów emisji spalin.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej