- Wiedzieliśmy, że reforma jest nieprzygotowana, ale to, co zaczęło się dziać w ostatnich dniach grudnia, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Nie znamy nawet wysokości swoich wynagrodzeń - mówi K., do 31 grudnia pracownik jednego ze starostw, od 1 stycznia br. - Państwowego Gospodarstwa Wodnego "Wody Polskie".

Do tej pory było tak: zarządzanie polskimi akwenami było rozproszone pomiędzy masę instytucji: Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej, Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, starostwa.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej