W pierwszą rocznicę powołania rządu przez PiS ówczesny wicepremier, a dziś premier Mateusz Morawiecki ogłaszał, że w tym czasie Polska stała się potęgą w motoryzacji. – Po negocjacjach ostatnich sześciu-dziewięciu miesięcy Polska stała się najpotężniejszym w Europie Środkowej klastrem motoryzacyjnym przemysłu samochodowego, części samochodowych i gotowych samochodów – mówił Morawiecki pod koniec 2016 r. To był faktycznie czwarty rok wzrostu produkcji aut w Polsce po załamaniu, które zaczęło się w czasie światowego kryzysu i obcięło niemal o połowę produkcję naszych fabryk samochodów.

Deklaracje premiera Morawieckiego były na wyrost. Bo już w 2017 r. zakończył się wzrost produkcji aut w Polsce – jak wynika z danych zebranych przez „Wyborczą”.

Czytaj też: Niezwykły sukces aut luksusowych w Polsce - Mercedes w pierwszej dziesiątce. To był rekordowy rok dla polskiej motoryzacji

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej