- Firmy gorączkowo poszukują osób z dostępem do Ukraińców. Dzwonią i piszą. Proponują określone kwoty, np. za rozesłanie mailingu z ich propozycją biznesową wśród zalogowanych u nas osób. Nigdy się na to nie godzimy - opowiada Daniel Dziewit, założyciel portalu Pracadlaukrainy.pl, który kojarzy pracowników z Ukrainy z polskimi pracodawcami. - Przedstawiciel handlowy jednego z banków zaproponował nam 50 zł od Ukraińca, którego przekonamy do założenia u nich konta.

Według danych GUS od stycznia do końca września 2017 r.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej