Marzec 2016 roku. Rozmawiam z Michałem Kulczyckim, szefem NSZZ "Solidarność" Pracowników Firm Ochrony, Cateringu i Sprzątania. Kulczycki zrezygnowany mówi, że związek jest jak ta kropla, która drąży skałę, ale widoków na znaczącą poprawę brak.

- Przy tak niskich stawkach, żeby zarobić 2 tys. zł na rękę, trzeba pracować ok. 300 godzin miesięcznie. Rekordzistą jest nasz kolega ze związku. Brał dyżur po dyżurze, żył i spał w pracy, gdzie spędził łącznie 700 godzin. Miesiąc ma ich 720 - opowiadał Kulczycki.

Pracodawcy w dużych miastach mają problem ze znalezieniem rąk do pracy

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej