W gospodarstwie państwa Ładów mieszka ponad 30 alpak. Nie są ich głównym źródłem przychodów, ale hobby. Ładowie mają bowiem firmę deweloperską i transportową. Rodzina jednak co nieco na alpakach zarabia, bo są one wykorzystywane do alpakoterapii lub do zajęć edukacyjnych dla dzieci. – Alpaki są pozbawione agresji, wyglądają jak pluszowe zabawki. Nasi goście uwielbiają je głaskać i przytulać – mówi Małgorzata Łada.

Ekologiczne kosiarki

Pan Małgorzata wymienia też zalety alpak: są mało wymagające i czyste (załatwiają się wszystkie w jedno miejsce, a odchodów jest mało), kosztują mniej więcej tyle, ile rasowy pies, nie są od niego droższe w utrzymaniu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej