– Wzrosły szanse na pozytywne rozstrzygnięcie sprawy otwartych funduszy emerytalnych. Jeśli premier Mateusz Morawiecki będzie do tego przekonany, to teraz będzie mógł to już zrealizować – mówi nam osoba związana z PiS.

Pozytywne, czyli po myśli premiera Morawieckiego, a nie Elżbiety Rafalskiej. Między nimi toczył się spór, który polegał na tym, kto ma dostać 175 mld zł zgromadzonych w OFE. Morawiecki chciał je oddać przyszłym emerytom, a minister pracy upierała się, żeby podreperować nimi budżet, aby więcej pieniędzy zostało na programy socjalne.

Teraz, gdy władzę dzierży Morawiecki, może realizować swoją wizję. A skoro on rozdaje karty, nie musi się spieszyć ze zmianami w OFE. Według naszego rozmówcy zbliżonego do obozu „dobrej zmiany” ich los może rozstrzygnąć się dopiero pod koniec kadencji obecnego rządu.

Priorytetem rządu są pracownicze plany kapitałowe (PPK), które mają budować prywatne oszczędności Polaków.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej