Polscy pracownicy mają gorzej, bo umowy o pracę są nieelastyczne – uważają ekonomiści fundacji FOR Leszka Balcerowicza.

– Sztywne regulacje, np. płaca minimalna, powodują, że pracodawcy obawiają się zatrudniać osoby bez doświadczenia – uważa Rafał Trzeciakowski, ekonomista FOR.

W czwartek fundacja przedstawiła przygotowany we współpracy z Litewskim Instytutem Wolnego Rynku (LFMI) Indeks Elastyczności Zatrudnienia 2018. Ekonomiści ocenili cztery obszary: sprawdzili, na ile elastycznie w krajach UE i OECD można zatrudniać, planować czas pracy, wypowiadać umowy o pracę oraz jakie idą za tym koszty. Kraje, w których nie obowiązują okresy wypowiedzenia albo nie ma ustawowo narzuconych odpraw dla pracowników, otrzymywały więcej punktów. Im bliżej setki, tym elastyczność większa. Im bliżej zera, tym umowy o prace bardziej sztywne.

Wyniki? Na 41 krajów Polska zajęła 30. miejsce, uzyskawszy łącznie 58 punktów – to poniżej średniej. Za nami znalazły się m.in. Holandia (56), Finlandia (55), a także dwa kraje regionu: Słowenia (53) i Chorwacja (51). Ostatnie miejsce przypadło słynącej z surowych przepisów prawa pracy Francji (39).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej