Patrycja Maciejewicz: Mamy 5-proc. wzrost gospodarczy. Ludzie znajdują pracę i dostają podwyżki. Jak długo jesteśmy w stanie utrzymać taki stan?

Prof. Maria Drozdowicz-Bieć*: Nie ma szans, aby utrzymać to dłużej niż kilka kwartałów. Raczej mniej niż więcej. Wzrost gospodarczy jest wysoki, ale zobaczmy, co go napędza: niemal wyłącznie konsumpcja, czyli nasze pieniądze i codzienne zakupy. A to bardzo krótkotrwałe paliwo. A tak jest już od dwóch lat.

Brakuje inwestycji i brak ten staje się coraz bardziej dotkliwy. W tym czasie wykorzystanie mocy produkcyjnych wyniosło 80 proc. To bardzo dużo, zwykle w cyklu koniunkturalnym może osiągnąć do 82 proc. A to oznacza, że nasze firmy już dawno powinny zacząć inwestować.

Koszty utrzymania parku maszynowego w firmach rosną, bo urządzenia się psują, wymagają kupowania części zamiennych, remontów, w końcu ich wydajność jest niższa niż maszyn wykorzystywanych u zagranicznych konkurentów. Firmy tracą więc konkurencyjność. To może dziwić, bo koniunktura na świecie jest doskonała. A skoro decydują się wstrzymywać inwestycje, to oznacza, że korzyści z tej koniunktury oceniają jako mniejsze niż ryzyko, jakie ponoszą, inwestując! To dużo mówi o klimacie dla firm w naszym kraju!

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej