30 śledczych pracujących nad sprawą SK Banku wyliczyło, że 77 osób zatrzymanych w połowie listopada przez CBA otrzymało łącznie 1050 zarzutów.

Poważne zarzuty w aferze SK Banku

Najpoważniejsze dotyczą kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Prokuratorzy przyznają, że niezwykle rzadko w przypadku afery gospodarczej stawia się zarzut takiego kalibru (art. 258 kodeksu karnego), jak szefom gangów wymuszających haracze czy siłą i groźbami rozprawiających się z konkurencją. Prokuratura Regionalna w Warszawie przedstawiła go nie tylko prezesowi SK Banku Janowi B., ale także Sławomirowi D. - założycielowi warszawskiej firmy deweloperskiej Dolcan. Według śledczych, pieniądze z SK Banku wyprowadzano w zorganizowany sposób m.in. za pomocą kredytów udzielanych grupie firm powiązanych z Dolcanem. Łącznie to aż 1 mld 638 mln złotych. Były to m.in. środki z lokat bankowych klientów SK Banku, emisji obligacji oraz opłat bankowych. Jak wyparowały? Spółki związane z Dolcanem nie spłacały zaciągniętych kredytów, a bankowcy przymykali na to oko, przedłużali w nieskończoność terminy spłat albo zamieniali niespłacone kredyty na nowe, wyższe.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej