W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbyła się pierwsza rozprawa z pozwu zbiorowego zgłoszonego przeciw Volkswagenowi przez około 50 właścicieli aut tej niemieckiej marki ze zmanipulowanymi silnikami Diesla, wspieranych przez Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych przez Spółki Grupy Volkswagen AG "StopVW".

Kierowcy domagają się od niemieckiego koncernu po 30 tys. zł odszkodowania za eksploatację aut wyposażonych w oprogramowanie do fałszowania testów emisji spalin. W efekcie samochody te podczas testów spełniały normy, ale faktycznie na drodze w spalinach było dużo więcej szkodliwych dla zdrowia tlenków azotu, niż dopuszczają normy. W USA, gdzie dwa lata temu wykryto szwindel niemieckiego koncernu, ustalono, że te normy emisji auta Volkswagena przekraczały nawet 40 razy.

W USA odszkodowania, w Europie tylko naprawy

W Stanach Zjednoczonych pod presją pozwów zbiorowych Volkswagen zgodził się wyłożyć do 15 mld dol. na odszkodowania i odkupienie zmanipulowanych aut od prawie pół miliona poszkodowanych kierowców. Niemiecki koncern zapłacił też rządowi USA 4,3 mld dol. za umorzenie sprawy karnej i cywilnej w tej aferze, a amerykańscy dilerzy Volkswagena dostaną 1,6 mld dol. rekompensaty.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej