Polska w 2020 roku musi osiągnąć wymagane przez Unię Europejską 50 proc. recyklingu odpadów. Według najnowszych badań GUS ilość odpadów zebranych selektywnie wzrosła w ogólnej ilości zebranych odpadów komunalnych (łącznie 11,6 mln ton) do 25,2 proc. Rok wcześniej było to 23,4 proc. Daleko nam więc do innych państw UE. Liderami recyklingu wg Eurostatu są Niemcy – 64 proc., Austriacy – 56 proc., i Belgowie – 55 proc. Polska jest mniej więcej w połowie europejskiej stawki. Gorzej od nas wypadają m.in. Węgrzy, Portugalczycy, Litwini, Słowacy czy Grecy. Problem w tym, że dane z Polski są w większości na papierze, na co zwracają uwagę zarówno recyklerzy, jak i gminy.

Zmiany w ustawie

W ubiegły wtorek rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o odpadach. Wprowadzić ma ona ścisłą kontrolę nad tym, co dzieje się ze śmieciami po wywozie ich z domów. Odbiera je firma transportująca i odstawia do sortowni. Tam odpady są selekcjonowane – część nienadająca się do recyklingu trafia do spalarni lub na składowisko. Niektórzy niestety wywozili odpady do lasów, by zmniejszyć sobie opłaty pobierane w sortowni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej