Obowiązująca od ponad 10 lat ustawa o lobbingu trafi niebawem do kosza. Jej miejsce ma zająć nowa ustawa o jawności życia publicznego. Przygotował ją Mariusz Kamiński, minister koordynator służb specjalnych i jego zastępca Maciej Wąsik. Projekt poddawany jest ekspresowym konsultacjom. Oprócz kwestii lobbingu ureguluje także zasady składania oświadczeń majątkowych i reguły dostępu obywateli do informacji publicznej.  

Nowa definicja lobbingu będzie bardzo szeroka. Lobbystą będzie praktycznie każdy, kto zmierza „do wywarcia wpływu na podjęcie przez organ władzy publicznej rozstrzygnięć w określonym kierunku”. Byle były one prowadzone metodami dozwolonymi prawnie i dotychczas nieuregulowanymi w ramach ustawowych procedur postępowania przed organami władzy.

- Wszyscy, którzy dyskutują, analizują czy opisują działania władz, staną się de facto lobbystami. Protestujący też. Chyba że rzucają kamieniami w budynki urzędów, bo wtedy nie będą działać metodami dozwolonymi prawnie. Absurd? Owszem. – ocenia Krzysztof Izdebski, prawnik z fundacji ePaństwo.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej