Czy Komisja Europejska zajmie się wreszcie problemem fałszowania na masową skalę liczników przebiegu kilometrów w używanych samochodach?

Na konferencji prasowej w Warszawie czeski europoseł Tomas Zdechovsky przyznał, że przez trzy lata namawiał do tego przewodniczącego KE Jeana-Claude'a Junckera. Bezskutecznie. Ale nie krył nadziei, że to się zmieni. – Jest na to szansa, i to już za kilka miesięcy, kiedy Parlament Europejski ogłosi raport o oszustwach związanych z przekręcaniem liczników – powiedział Zdechovsky.

Czytaj też: Nie kupuj używanych aut na Niemca. To ryzykowne pomaganie oszustom

Europejska plaga

Zdechovsky poinformował, że według ostrożnych szacunków nawet 30 proc. używanych aut sprzedawanych w UE ma cofnięty licznik przebiegu. Nabywcy pojazdów oszukani co do faktycznego stanu ich zużycia przepłacają od 5,6 do 9,6 mld euro rocznie. Takie oszustwa nie wymagają kosztownych urządzeń, pozwalają za to wywindować wartość pojazdu nawet o kilka tysięcy euro.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej