Kierowca samochodu osobowego miał tak zajechać drogę motocykliście, że ten zjechał z drogi, uderzył w krawężnik i biało-czerwony słupek, a następnie upadł na trawę. Odszkodowanie miało pokryć uszkodzoną lampę, licznik, bak, przednie zawieszenie, felgę z przodu, kierunkowskaz, oponę przednią, tylną felgę oraz błotnik.

Towarzystwo ubezpieczeniowe odkryło jednak, że już w takim stanie motocykl został sprowadzony do Polski z USA. Eksperci dotarli do zamieszczonych w internecie zdjęć z aukcji motocykla, z których wynikało, że w takim stanie został sprowadzony ze Stanów. Prokurator wniósł akt oskarżenia z zarzutem usiłowania wyłudzenia odszkodowania na 22 tys. zł. Sprawa trafiła do sądu.

W ubiegłym roku wykryto również kolejną zorganizowaną grupę przestępczą, która  próbowała zarobić na fikcyjnym holowaniu aut po wypadkach. Wybierali miejsce w dużej odległości od miejsca zamieszkania poszkodowanego i tam organizowali stłuczki, po których auta nie miały dużych uszkodzeń, ale nie nadawały się do ruchu. Np. uszkodzony reflektor. Na jednej stłuczce zarabiali po kilkanaście tysięcy złotych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej