Totalna dewastacja. Infrastruktura wyspy została trwale uszkodzona. 100 proc., czyli 3,5 mln mieszkańców, nie ma prądu - mówił we wrześniu Carlos Mercader, rzecznik gubernatora Portoryko, po przejściu huraganu "Maria". Był to najsilniejszy huragan, jaki nawiedził Portoryko w ciągu ostatnich 85 lat. Ale z brakiem prądu to nie do końca prawda.

Kwiatki pod prądem

Żarówki ani na chwilę nie przestały świecić u Hectora Santiago, właściciela plantacji Cali Nurseries, któreysprzedaje róże i tulipany do marketów WalMart.

Santiago 6 lat temu zainwestował 300 tys. dol. w budowę elektrowni słonecznej. – Wtedy słyszałem, że ze mną musi być coś nie tak, skoro wykładam takie pieniądze na panele fotowoltaiczne. Dziś ja mam prąd, a inni nie – mówił agencji Reuters Hector Santiago.

W przypadku jego firmy prąd to nie tylko kwestia świecących żarówek. Dzięki panelom może pompować wodę do nawadniania kwiatów – zbiory nie pójdą na marne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej