– Dwa dni temu wypełniłam wniosek w domu, teraz go składam. Dlaczego? Bo chcę mieć w końcu pewne świadczenie wypłacane co miesiąc. Wcześniej dowiadywałam się, ile będę miała tej emerytury. Wyliczyli, że 1623 zł na rękę. Jak słyszę że młodzi będę dostawać po 1 tys. zł, to ja nie mam na co narzekać. Przecież tyle nie przejem – mówi Pani Stanisława, którą spotkaliśmy w warszawskim oddziale ZUS na ul. Czerniakowskiej.

Od wczoraj (1 października) obowiązuje nowy, obniżony wiek emerytalny. Kobiety mogą odchodzić na emeryturę w wieku 60 lat, mężczyźni – 65.

Obniżyć wiek emerytalny było łatwo. Będzie 10 tysięcy premii dla tych, którzy popracują dłużej?

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.