Jak podało francuskie ministerstwo rolnictwa, tak fatalnej sytuacji nie było od dziesięcioleci. Już ubiegły rok nie rozpieszczał winiarzy, ale nikt się nie spodziewał, że bieżący będzie najgorszym od czasów II wojny światowej. Jak mówią producenci win, wszystko przez kwietniowe przymrozki i suche lato.

Czytaj też: Jak kupić dobre wino i nie przepłacić? Fakty i mity

Butelka wina w jednej czwartej pusta

We Francji produkcja może być niższa od ubiegłorocznej nawet o 20 proc., a we Włoszech – o 25 proc. Ucierpiały niemal wszystkie regiony winiarskie – od Burgundii, przez Szampanię, aż do Bordeaux, który stracił 50 proc. upraw i Sycylię, gdzie zbiory będą niższe o 35 proc.

– Bardzo mroźne noce, które mieliśmy w tym roku, wpłynęły na zbiory w sposób, który dotychczas było trudno zmierzyć. Teraz dopiero możemy zobaczyć, że zbiory są znacznie słabsze, niż oczekiwaliśmy. Na początku sezonu niektóre z winnic straciły 80-85 proc. ich potencjalnej produkcji – powiedział agencji Reuters Laurent Pinsona, właściciel winnicy Pinson Domain.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej