Na początku sierpnia prezydent Andrzej Duda ogłosił swój pomysł na rozwiązanie sporu banków z frankowiczami. Ustawa trafiła do Sejmu, a posłowie zajmą się nią po wakacjach. Propozycja zakłada obowiązkową zrzutkę banków do specjalnego funduszu, z którego bankowcy mają finansować przewalutowania kredytów. Jeśli jakiś bank sobie nie będzie radził, jego pieniądze przejmą konkurenci. Ten mechanizm ma zachęcić bankowców, by "chciało im się chcieć”.

Przewalutowanie dla 10 proc. kredytów

W zarysie pomysł jest szlachetny i mający potencjał, by doprowadzić do dobrowolnego podziału kosztów wynikających z "frankowości” kredytów pomiędzy ich posiadaczy a banki. Jednak wartość funduszu – 3,2 mld zł rocznie – nie pozostawia złudzeń. Dla wszystkich nie starczy. Tuż po złożeniu w Sejmie projektu ustawy spróbowałem oszacować, jaka część klientów może liczyć na ugodę powiązaną z umorzeniem części zobowiązań po przewalutowaniu całości ich kredytów. Wyszło mi, że mówimy o 10 proc. klientów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej