Rządowy projekt ustawy zakłada, że każda osoba, która ma kablówkę czy dostęp do platformy cyfrowej, posiada też telewizor, a więc musi płacić abonament RTV. Ustawa miała zostać uchwalona jeszcze w te wakacje. Jak wynika z informacji „Wyborczej”, prace zostają zamrożone.

Abonament bije w sondaże

Powód? Są trzy. PiS  boi się wściekłości wyborców, zwłaszcza na prowincji, gdzie jest sporo zwolenników obecnego rządu. Dla nich 22,70 zł miesięcznie to spore pieniądze.

Obawa o spadek poparcia jest o tyle zasadna, że abonament byłby trzecim frontem, na którym PiS walczyłaby tej jesieni.  Partia już spodziewa się dużych protestów w związku z likwidacją od września gimnazjów oraz powstaniem od października tzw. sieci szpitali.

Drugi powód to rozgrywki wewnątrz ugrupowania. W PiS silna jest frakcja przeciwników obecnego szefa TVP Jacka Kurskiego. Uważają oni, że polityka informacyjna TVP jest obecnie zbyt jednostronna i odstrasza wyborców centrowych oraz lewicowych. Liczą, że problemy finansowe publicznej telewizji wysadzą Kurskiego z siodła. I że to nastąpi jeszcze przed rozpoczęciem kampanii do wyborów samorządowych, aby TVP miało szansę na nowe otwarcie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej