Anna (25 lat, imię zmienione) kocha swoją pracę jako stewardesa w Polskich Liniach Lotniczych LOT. Mówi, że atmosfera świetna, codziennie ma kontakt z ludźmi, używa języków obcych. – Może nawet planowałabym dalszą karierę w Locie, bo uwielbiam tę pracę,?ale chcę zostać mamą. A nie zajdę w ciążę, póki pracuję dla LOT-u, bo zostałabym bez źródła utrzymania i bez prawa do świadczeń przysługujących matkom zatrudnionym na umowach o pracę – zaznacza Anna.

– Praca dla LOT-u to najlepsza metoda antykoncepcyjna – mówią z żalem stewardesy, z którymi rozmawialiśmy o warunkach zatrudnienia i które myślą o macierzyństwie. Jednak z powodu braku świadczeń lub ich bardzo niskiej wysokości w okresie ciąży muszą te plany odłożyć w czasie.

Problem jest, bo od...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.