PSL zrobi w tył zwrot?

- Podejmie decyzję. Pewien etap za nami. Koalicja Europejska była powołana na wybory europejskie. Te wybory się zakończyły. My plan wykonaliśmy. Mamy trzech europosłów, to są najważniejsi politycy PSL-u. Satysfakcji wielkiej nie ma, no bo wynik nie taki, jak byśmy chcieli. Szczególnie dystans do zwycięzców zbyt duży. Co zrobimy? Najpierw konsultacje. Zaczynamy od Rady Naczelnej, potem debaty wewnętrzne od gminy, przez powiat, do województwa. W czerwcu podejmiemy decyzję.

Na ten moment weźmiecie rozwód z koalicją opozycji?

- Musimy wyciągnąć wnioski z kampanii. Cała koalicja, wszystkie partie, które ją tworzyły. Kampania nie przyniosła takiego efektu, jak zakładaliśmy. Niebezpieczny był skręt w lewo, przed którym ostrzegaliśmy. Atak na wspólnotę Kościoła. Nie chodzi mi o hierarchię. Hierarchowie naprawdę mają dzisiaj bardzo duży problem, bo na spotkaniach wielokrotnie padało: nie zajęli się tym, nie zajęli się tamtym. Po filmie Sekielskich – też w kontekście pedofilii. Ale atak na wspólnotę Kościoła jako wszystkich wierzących zmobilizował elektorat PiS-u. Ten niebezpieczny skręt w lewo dotyczący LGBT, że to jest sprawa najważniejsza, która interesuje Polaków – okazało się, że nie. Lewicowy elektorat, lewica światopoglądowa policzyła się u Biedronia. To jest 6 proc. w najlepszych dla nich wyborach.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej