Współczuje pan austriackiemu biznesmenowi?

– Współczuję wszystkim, którzy nie radzą sobie z realizacją projektów z różnych powodów.

A to nie jest historia jak z podwykonawcami, którym się nie płaci?

– Nie, absolutnie nie. Proszę nie porównywać tego przypadku. Tutaj przede wszystkim powód leży po stronie miasta. Biznesmen, ale także i architekt, który ma w swoim portfolio duże realizacje w Europie, nie przewidział tego, że nie otrzymał z magistratu wuzetki, ale to już sprawa bardziej polityczna.

Pozostało 96% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej