Biało-Czerwone w ciągu pół roku pokonały mistrzynie Europy i wicemistrzynie świata Holenderki (1:0), ograły Hiszpanię (3:0), zremisowały z Włochami (1:1) i stoczyły wyrównany bój z Brazylią (1:3). To zespoły, które w kobiecym futbolu stanowią podobną siłę do swych męskich odpowiedników, należą do światowej czołówki.

Polskie piłkarki przeciwnie - nigdy nawet nie grały na mistrzostwach świata czy choćby Europy. Wywołały więc swymi ostatnimi wynikami spore poruszenie w bardzo hermetycznym światku żeńskiego futbolu, w którym rozkład sił jest znacznie bardziej przewidywalny niż w męskiej piłce.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej