Po raz trzeci w tym roku Polska grała z Rosją i do tej pory jeszcze nie wygrała. Obie drużyny rozczarowane kończyły mistrzostwa Europy, niespodziewanie odbijając się od Słowenii. Tuomas Sammelvuo nie zabrał jednak na Puchar Świata liderów w przeciwieństwie do Vitala Heynena. Dał szansę młodym przyjmującym i środkowym, których wspierali 34-latkowie: Siergiej Grankin i Paweł Krugłow.

Polska stanęła w końcówce

Rosja ma bardzo silne zaplecze, a tacy gracze jak Fiodor Woronkow czy Jarosław Podliesnych, którzy dysponują świetnymi warunkami fizycznymi, potrafią grać na bardzo wysokim poziomie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej