Szesnastoletnia Greta Thunberg rozpoczęła protest pod szwedzkim parlamentem, zatrwożona zmianami klimatu. Dla wielu to kaprys dzieciaka, parcie rodziców na sławę albo jakaś walka polityczna, w którą zaplątano naiwne dziewczę. Ale wystarczy przeczytać o tej dziewczynce, by zrozumieć, że walczyć będzie do upadłego. I nawet nie chodzi o to, że wśród przodków jej ojca był Svante Arrhenius, który stworzył hipotezę globalnego ocieplenia, za co otrzymał Nagrodę Nobla.

Chodzi o to, że Greta cierpi na zespół Aspergera.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej