Hala Omnisport w Apeldoorn, która tak naprawdę jest torem kolarskim, zapełniła się ponad pięcioma tysiącami polskich kibiców, a ich ogłuszający doping musiał być szokiem dla Hiszpanów, którzy chyba nigdy nie grali w takiej atmosferze. Efekt był taki, że popsuli trzy pierwsze serwy.

Był to szósty mecz Polski w mistrzostwach, ale dopiero trzeci - po Estonii i Holandii - w którym rywale od początku zagrali poważnie. Pozostałe drużyny oszczędzały siły na przeciwników będących w ich zasięgu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej