Cudu nie było: reprezentacja Polski siatkarzy awansowała do fazy pucharowej mistrzostw Europy. Zaskakująca jest różnica, jaka dzieli mistrzów świata od grupowych rywali. Najlepiej pokazują to statystyki: cztery z pięciu spotkań Polacy wygrali do zera, a jedynego seta przegrali na inaugurację turnieju z Estonią, a w kolejnych pojedynkach gromili przeciwników.

Polscy siatkarze: Niczego jeszcze nie wygraliśmy

I nic nie wskazuje na to, żeby w dwóch najbliższych meczach miało się to zmienić, bo w 1/8 finału Biało-Czerwoni zmierzą się z Hiszpanią, a następnie ze zwycięzcą rywalizacji między Holandią i Niemcami.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej