O stroje elity mężczyzn na własną rękę zatroszczył się ponoć selekcjoner, a na ubiory elity kobiet udało się podobno wysupłać jakieś zaskórniaki. Ale zespoły juniorskie i młodzieżowe pojechały praktycznie z niczym.

Zadłużony po uszy PZKol pieniędzy na stroje nie ma. Choć czekają w Polskim Komitecie Olimpijskim, przez który finansowana jest część działań Związku. Trzeba było tylko zorganizować przetarg, czego Związek nie zrobił.

Kibice postanowili zbierać pieniądze na stronie zrzutka.pl.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej