– Myślę, że to ruch korzystny dla obu stron. Wszołek trafia do klubu prowadzonego na europejskim poziomie, gdzie jest presja wyniku, tłumy kibiców i najmocniejsza w Polsce kadra. Czyli to, co piłkarzowi potrzeba, by się rozwijać. Legia zyskuje skrzydłowego, który teoretycznie swoich rywali do miejsca w składzie powinien nakryć czapką – komentuje były reprezentant Polski i piłkarski ekspert Kamil Kosowski. Ale dodaje, że powrót Wszołka do ekstraklasy zostanie zweryfikowany na boisku.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej